Dlaczego nie rozumiem zachwytu nad mieszkaniem na wsi?

mała niebieksa chatka przy wiejskiej drodze

Nie jestem rolnikiem i mój post będzie dotyczył ludzi, którzy – mieszkając całe życie w mieście, a wieś widujący tylko przejazdem z samochodu, czy innego środka transportu – marzą o zamieszkaniu poza miastem. Ja sama jestem mieszczuchem i o zmianach w adresie na rzecz wsi nigdy nie marzyłam. Życie jednak płata figle i wylądowałam na takiej wsi, która przez całe życie napawała mnie paniką: bez sklepu, komunikacji do miasta, skąd wszędzie daleko i bez własnego auta ani rusz.

Wiele osób, chcących przeprowadzić się na wieś zna takie miejsca tylko z tego, co widzą za oknami pojazdów np. podczas drogi na wakacje oraz – ewentualnie – z letnich pobytów w gospodarstwach agroturystycznych. Faktycznie – o ile pogoda dopisze – wieś ma wtedy swoje zalety. Spokój, cisza, świeże powietrze, ładne widoki, bliskość natury. Ale urlop kiedyś się kończy i wczasowicze wracają do domu, skąd mają blisko po chleb, do kościoła (jeśli są praktykujący), do szkoły, często do pracy, a jeśli samochód się zepsuje, to można od biedy skorzystać tymczasowo z komunikacji miejskiej.

O czym więc trzeba pamiętać, marząc o mieszkaniu na wsi?

  1. Spędzając wczasy w gospodarstwie agroturystycznym, płacimy za pobyt i nie musimy się martwić o nic: opłatę mediów, wyprawy po jedzenie, codzienną jazdę do pracy i do szkoły itd. Cud-miód. Kiedy zamieszka się na wsi na stałe, wyprawy do odległego często o ponad 10 km sklepu, do pracy i szkoły będą codziennością. Jeśli przez wieś nie przejeżdża autobus szkolny, bus do miasta, czy inny regularny transport, to – zwłaszcza w przypadku awarii auta – będzie bieda. Trzeba też pamiętać, że pogody jesienno-zimowe zwykle nie sprzyjają dalekim jazdom na rowerze, zwłaszcza gdy jedzie się do pracy, w której trzeba przyzwoicie wyglądać. A dni są wtedy krótkie. Jechać na rowerze w obie strony po ciemku to też żadna frajda.
  2. Jeśli nawet w jakiejś wsi jest sklepik, to przeważnie tylko z podstawowymi produktami spożywczymi i z chemią gospodarczą; wybór jest ograniczony, a ceny bywają wyższe, niż w przeciętnym sklepie w mieście – to dobre miejsce do zakupów, gdy zabraknie cukru lub soli, ale nic więcej.
  3. Jeśli już spadnie śnieg, drogi we wsiach bywają nieodśnieżane, co utrudnia jazdę samochodem.
  4. Budując lub kupując dom na wsi, warto zwrócić uwagę na to, aby nie być zależnym tylko od 1 medium – np. od prądu (chodzi też o ogrzewanie). Na terenach wiejskich przerwy w dostawie prądu (trwające od kilku do kilkunastu godzin) zdarzają się znacznie częściej, niż w miastach. Jeśli ktoś postawi tylko na prąd, może w taki dzień nie mieć przez wiele godzin jak zagrzać nawet herbaty, a jeśli jest zima, a ogrzewanie nie działa, w domu będzie zimno.
  5. Wszyscy się starzejemy. Mając 20-50 lat bywamy optymistami. Zdrowie zazwyczaj na tyle dopisuje, że przynajmniej jedna osoba w rodzinie prowadzi auto – podrzuci do pracy, szkoły, czy na zakupy. Ale co, gdy wiek i stan ogólny nie pozwoli na bycie kierowcą? Nie zawsze jest na kogo liczyć, nawet z podwiezieniem do lekarza… 
  6. Do wielu wsi pogotowie nie dojedzie w 10 minut.
  7. Świeże powietrze? Owszem, jest czystsze, niż w miastach, ale w zimie czuć dym z kominów… Na terenach wiejskich często otwierane są firmy / przedsiębiorstwa, których działalności towarzyszy taki czy inny przykry zapach lub zadymienie.
  8. Wieś często nie służy alergikom – tu mają oni znacznie więcej kontaktu z alergenami, jak pyłki bardzo różnych roślin, czy sierść zwierząt

Zanim więc podejmiesz ostateczną decyzję, rozważ wszystkie za i przeciw. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest domek letniskowy na wsi – można tu odpocząć od gwaru miasta. Natomiast mieszkanie poza miastem przez okrągły rok może odkryć problemy, o których wiele osób nie myśli zawczasu.  A skutki bywają opłakane.

(Visited 1 times, 1 visits today)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *