• Książki

    A może jednak czytnik ebooków?

    Wychowałam się w domu pełnym książek. Pokolenie moich rodziców i dziadków borykało się z problemami, jeżeli chodzi o dostanie jakiejkolwiek sensownej książki. To, co ludzie chcieli czytać, często pojawiało się w małych nakładach lub jeszcze inaczej padało ofiarą cenzury. Problemy bywały nawet z lekturami szkolnymi. Kupowanie książek “spod lady” i na różnych targowiskach za bajońskie sumy to było dopiero coś! Chodzi oczywiście o niektóre tytuły… Pewna część naszego domowego księgozbioru pochodzi właśnie z tamtych czasów. Pożółkły papier, jedne woluminy wydane dość starannie, inne wręcz przeciwnie… Taka różnorodna mieszanka. Zawsze lubiłam czytać. Lektury szkolne – nudne, czy nie – nie stanowiły dla mnie problemu, nawet te najgrubsze. Może do poezji zasiadałam…