Pytania, których nie wypada zadawać, choć wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy

Każdemu choć raz zadano kiedyś pytanie, które było dla niego niewygodne – nie, nie dlatego, że dotyczyło np. jakiejś nielegalnej działalności. Zazwyczaj chodzi w takich przypadkach życia osobistego lub wręcz spraw intymnych.

Ada, to nie wypada!

Kiedy byliśmy mali, często słyszeliśmy upomnienia w stylu: to nie wypada, to niegrzecznie, tak się nie robi. Pamiętamy też piętnowanie pewnych zjawisk społecznych, jak np. kłamstwo, oszustwo, plotkarstwo oraz wścibstwo.

Mijają lata. Dorastamy i nagle zaczyna się…

1. A dziewczynę / chłopaka masz?

Źródło: Pixabay.com

Jeśli odpowiesz, że nie, pada pytanie: a dlaczego? Odpowiedzi w stylu: bo jeszcze nie chcę lub – tym bardziej – bo nie, rozmówcy dość często nie zadowalają. Dla niektórych mieć 20 lat i (prawie) zerowe doświadczenie w „młodzieńczych związkach” to już prawie staropanieństwo.

Kolejna możliwa odpowiedź: bo jeszcze nikogo odpowiedniego nie spotkałam / -em. I tu riposta to zwykle: to wyjdź do ludzi. Tymczasem sporo młodych osób przecież nie siedzi non stop w domu z nosem w książkach – wychodzą do klubów, ze znajomymi, na zajęcia, czy do pracy. Wszędzie mają takie czy inne kontakty z ludźmi w różnym wieku. Nie gwarantuje to jednak szybkiego poznania kogoś, z kim chciałoby się „chodzić” o małżeństwie nie wspominając.

A przecież są sytuacje, gdy ktoś – nie chcąc zostać osoba duchowną, którą obowiązuje celibat – po prostu nie chce się z nikim wiązać. Nie odczuwa takiej potrzeby, chce spełniać się inaczej, niż w związku. Męczenie go pytaniami: kiedy, dlaczego, jest po prostu nie na miejscu, bo może dotyczyć bardzo prywatnej sfery życia.

A kiedy ślub?

Źródło: Pixabay.com

Wyobraź sobie, że jesteście parą przynajmniej od kilku miesięcy (czasem nawet kilka lat) i zaczynają się nagle pytania: a kiedy ślub?  A wy – być może – nawet jeszcze nie pomyśleliście o wiązaniu się na całe życie.

Zadając parze takie pytanie, można popełnić gafę – jedna ze stron może z jakiegoś powodu nie móc (jeszcze) brać ślubu z wybranką/-kiem. Drążenie w takiej sytuacji jest po prostu nie na miejscu.

Innym powodem tego, że para nie planuje ślubu, jest po prostu światopogląd. Sporo osób chce dzisiaj żyć w związku nieformalnym.

A dlaczego nie kościelny?

Źródło: Pixabay.com

Para decyduje się na ślub cywilny i na tym chce poprzestać. (Niestety) nie każdemu z najbliższych to pasuje zwłaszcza, jeśli przynajmniej jednej współmałżonek wychowywał się we względnie praktykującej religijnie rodzinie. Tylko osoby postronne zapominają, że „forma” ślubu powinna odpowiadać przede wszystkim konkretnej parze.

Pytanie więc o ślub kościelny to sprawa delikatna, bo dotyczy wiary i religii. Albo pieniędzy…

Dlaczego cichy ślub bez wesela?

Źródło: Pixabay.com

Dla wielu osób ślub wiąże się z weselem, na które zaprasza się całą rodzinę i wszystkich możliwych znajomych. To zwykle od kilkunastu do nawet kilkuset osób. Kiedy para decyduje się na cichy ślub, nawet bez obiadu dla najbliższej rodziny (właśnie dlatego, żeby uniknąć wypominania: a mnie to już nie zaprosiliście!), wiele osób jest (niemile) zaskoczonych. Jak to? Pobraliście się po cichu? A co z weselem? Potańczylibyśmy przy tej okazji! 

Zazwyczaj para decyduje się na taki ruch, bo musi wybierać: wesele albo mieszkanie (wynajem, zaliczka itp), czy inna ważna sprawa wymagająca pieniędzy (leczenie, przeprowadzka z powodu pracy do innego miasta itd.). Inni nie chcą się zadłużać na poczet wesela już na początku swojej wspólnej drogi życiowej.

Tak, czy owak, jeżeli młodzi sami nie wyjawiają powodu decyzji, nie wypada wypytywać, a tym bardziej wypominać braku wesela. Jeśli dzielą się przyczyną, nie wypada jej bagatelizować, czy podważać.

A kiedy 1., 2., kolejne dziecko?

Źródło: Pixabay.com

Minął już rok od ślubu, a dziecka nie ma! Co więcej, wygląd i zachowanie młodej małżonki nie zdradza, aby było ono w drodze. A para w ogóle nie mówi o swoich planach związanych z dzieckiem. Czas zapytać: a kiedy dziecko?

Znajomi, przyjaciele, a nawet najbliższa rodzina może nie zdawać sobie sprawy, że przyczyna może nie być tak przyziemna jak chęć stabilizacji, odłożenie pieniędzy na kilka pierwszych lat życia dziecka (kiedy jedno z rodziców może mieć ograniczone możliwości zarobkowania), czy na własny kąt. W grę mogą wchodzić też bowiem problemy zdrowotne – niekoniecznie związane z bezpłodnością, czy problemami z utrzymaniem ciąży, choć takowe są ostatnio coraz częstsze. A takie sprawy bywają delikatne i kłopotliwe, nawet w rozmowie „z najbliższymi”.

Nie każda para – ku zgorszeniu wielu – chce mieć dziecko albo więcej niż 1-2 dzieci, nawet po ślubie, mając ustabilizowaną sytuację życiową i odpowiednie zdrowie. Niektórzy określają taką postawę mianem egoizmu. Łatwo jednak w ten sposób kogoś bardzo skrzywdzić – podobnie zresztą, jak w zupełnie odwrotnej sytuacji: gdy któryś rok z rzędu parze rodzi się kolejne dziecko, bo oboje rodzice od zawsze marzyli o dużej rodzinie.

A kiedy chrzest?

Źródło: Pixabay.com

Kolejna sytuacja, gdy w grę wchodzi religia i wiara. Nawet jeśli oboje rodzice wychowali się we wiarę czynnych religijnie rodzinach, przyjmowali sakramenty od chrztu aż do bierzmowania, a nawet wzięli ślub kościelny, nie zawsze decydują się ochrzcić dziecko. Takich przypadków jest coraz więcej i osoby, które podjęły taką decyzję coraz mniej obawiają się o tym mówić głośno. Nie uznają argumentacji w typie: dla świętego spokoju, bo przecież wszyscy chrzczą, bo tradycja, żeby ludzie nie gadali, bo dobry człowiek to ochrzczony i wierzący człowiek. Prawda jest jednak taka, że:

  • dobrymi ludźmi są i ateiści i innowiercy,
  • nikt nie ma napisane na czole, że nie był ochrzczony, trudno więc, żeby był wytykany palcami przez obcych ludzi na ulicy
  • każda tradycja miała kiedyś swój początek i być może spowodowała upadek innej tradycji
  • nawet ochrzczone dziecko może – już jako dorosły człowiek – odstąpić od kościoła i wiary, w  jakiej dorastało i chrzest przyjęty w tak młodym wieku, że dana osoba go nie pamięta (nie była świadoma samego wydarzenia i jego konsekwencji) nie ma na to wpływu.

O co jeszcze nietaktownie pytają ludzie?

Źródło: Pixabay.com

O orientację seksualną, sposób porodu (naturalny, cc), przyczyny rozwodu, niestosowanie makijażu, odmowę picia alkoholu, stosowanie takiej, czy innej diety, powód przybrania na wadze… To tylko część rzeczy, o które po prostu nie wypada pytać każdego i przy jakiejkolwiek okazji. A jednak pytania takie padają i często stawiają w niewygodnej sytuacji bardziej pytanego, niż pytającego.

Niewinne pytanie, w dobrej wierze, czy jednak wścibstwo?

Prawda jest taka, że powyżej zacytowane pytania są stawiane z różnych powodów. Bliscy często po prostu się martwią lub nie mogą się czegoś doczekać, np. żeby zostać dziadkami, wujkami, ciociami itd.

Po drugie: ludzie bywają po prostu ciekawi. I nie bywa to tożsame ze wścibstwem. Choć i to ostatnie to częsta przyczyna wypytywania wszystkich i o wszystko, co dotyczy ich prywatności.

Każdy ma prawo stać na straży swojej prywatności i odmówić odpowiedzi na niestosowne pytanie. Jednak bywa to wciąż jeszcze traktowane jako brak dobrego wychowania. Tymczasem asertywność nie ma nic wspólnego z brakiem kultury i szacunku do innych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *