Gotówka nie wszędzie odchodzi do lamusa

Są osoby, które przez całe tygodnie lub miesiące nie zapłaciły nigdzie i za nic gotówką. Używają bowiem od lat karty płatniczej, bankowości internetowej, a ostatnio także telefonu, w tym BLIKa. Jeśli ich spytać, co ostatnio kupiły płacąc banknotami i bilonem, najczęściej mówią, że już nie pamiętają. Czy to oznacza, że gotówka na dobre odchodzi do lamusa? Niekoniecznie.

Nie wszędzie zapłacisz kartą, telefonem, czy BLIKiem

Płacenie bezgotówkowe staje się coraz wygodniejsze i powszechniejsze. Jeżeli płacimy kartą lub telefonem, do pewnej kwoty nie musimy nawet wstukiwać PINu celem potwierdzenia transakcji. Sam proces trwa może 2 sekundy. Sprzedawca nie musi martwić się, czy będzie miał jak wydać, a klient nie usłyszy sławetnego tekstu: mogę być winny/-a 1, 2, 5 gr?
Niektórym trudno będzie uwierzyć w to, co zaraz napiszę, ale wciąż istnieją miejsca, gdzie nie zapłacisz nie tylko telefonem, czy BLIKiem, ale nawet i kartą, która jest przecież obecna w powszechnym użyciu od wielu lat.

Rynek, plac handlowy…

Jednym z takich miejsc bywają place handlowe „rynki”. Dotyczy to zarówno dużych miast, jak i małych miasteczek. Te ostatnie ożywają zazwyczaj raz lub dwa razy w tygodniu (czasem rzadziej), kiedy czynne jest miejskie targowisko na którym kupimy żywność, odzież oraz szwarc mydło i powidło.
Jeszcze w dużych miastach, na „rynkach” działających codziennie (chociażby Nowy i Stary Kleparz w Krakowie) wiele, o ile nie prawie wszystkie budki mają na wyposażeniu terminal płatniczy i nie ma problemu z choć jednym sposobem płatności bezgotówkowej. Jednak w małych miasteczkach i miejscowościach, gdzie targowisko czynne jest rzadziej, takiej wygody może już nie być. Tu bez gotówki nie kupisz nic.

Ruchome stoiska handlowe, głównie z jedzeniem

Jeśli ktoś choć raz był w Krakowie, pewnie kupował krakowskie obwarzanki. Sprzedają je niektóre zwykłe piekarnie, ale na krakowskich ulicach co jakiś czas można spotkać takie małe stoisko (wózek) z tego typu wypiekami. Tu też zapłacisz tylko gotówką – przynajmniej na razie.

Niektóre sklepy w małych miasteczkach

O małych miasteczkach była już mowa wyżej – przy okazji targowisk. Teraz powiemy sobie o typowych sklepikach, do których wchodzisz, kupujesz, kwota do zapłaty zostaje nabita na kasę, a Ty bez problemu dostajesz paragon. I w ich szeregach znajdziemy jeszcze miejsca, w których nie zapłacimy BLIKiem, czy nawet kartą, bo nie ma tu terminala płatniczego.
W całym szeregu innych sklepów bez problemu  zapłacisz kartą, ale BLIKiem jeszcze nie i tutaj zdarzają się nawet apteki oraz sklepy należące do sieci mających sklepy w całej Polsce.

Czy niedługo będzie obowiązek posiadania terminala przez każdy sklep i stoisko handlowe?

Nie jestem w tej dziedzinie specem i nie znam się na kodeksach prawnych. Nie wiem, czy istnieją przepisy, które mogą umożliwić stworzyć takie paragrafy, które zmuszą każdego handlowca do posiadania terminala płatniczego – nawet jeśli tylko jeździ i sprzedaje na targowiskach, codziennie w innym miasteczku.

Żeby działała kasa fiskalna i terminal, potrzebny jest prąd lub urządzenia przenośne, działające na baterie / akumulator ładowany z sieci co jakiś czas. A na jak długo wystarcza jedno ładowanie? Czy takie urządzenia już istnieją i są łatwo dostępne (także pod względem finansowym)?

Jak płacimy?

Im młodsze pokolenie, tym łatwiej mu używać pieniądza bez użycia gotówki. Niektóre osoby już nawet karty używają tylko wtedy, gdy jest to karta, na której – w razie czego – mogą zrobić debet. Zwykła karta płatnicza nie jest już dla nich niczym szczególnym, zwłaszcza gdy posiadają smartfon  z aplikacją swojego banku.

Wiele starszych osób wciąż woli płacić gotówką – mówią, że mają wtedy lepszy wgląd w to, ile pieniędzy na dany miesiąc jeszcze im zostało. Do banku „zachodzą” tylko, aby „wybrać” rentę lub emeryturę i ewentualnie poprosić panią w kasie, aby pomogła im zrobić przelewy za rachunki (gaz, prąd). O korzystaniu z bankomatu / wpłatomatu i obsłudze bankowości internetowej zwykle nie ma tu mowy. Przedstawiciele starszych pokoleń często nie dysponują nawet własnym komputerem, a na co dzień – jeśli już – korzystają z tradycyjnego telefonu komórkowego, a nie smartfona.

Zmian nie unikniemy

Zmiany w każdej dziedzinie życia zachodzą niemal cały czas. Dysponujemy coraz to nowszymi urządzeniami, które mają nam ułatwić życie. One też zmieniają nasze realia i czasem wręcz wymuszają zmiany. Tak było zapewne z coraz szybszymi samochodami: kodeks drogowy musiał w końcu zacząć przewidywać ograniczenia prędkości ze względu na bezpieczeństwo.
Czy dostęp do przenośnych terminali płatniczych sprawi, że za jakiś czas każdy sklep i każde najmniejsze stoisko prowadzące sprzedaż czegokolwiek będzie musiało – dla wygody klienta – umożliwiać każdy rodzaj płatności gotówkowej i bezgotówkowej?
Kiedyś może dojść do tego, że i karty płatnicze będą miały wyłącznie postać elektroniczną, bo dlaczego nie? Już dzisiaj wystarczy mieć kartę, ale płacić nią za pośrednictwem telefonu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *