Czy faktycznie to nauczanie zdalne będzie winne obniżeniu jakości nauczania?

Zgadzam się ze stwierdzeniem, że nauczanie zdalne ma wady jeśli chodzi o życie społeczne. Choć tak naprawdę trudno mi powiedzieć, czy jednak przynajmniej część dzieciaków i nastolatków nie spotyka się z rówieśnikami po lekcjach? Teraz – kiedy dni są coraz dłuższe – staje się to łatwiejsze, mimo obostrzeń. Nie mnie oceniać ryzyko takich spotkań, bo nie jest to wpis o pandemii sensu stricte.

Podstawowe pytanie tej notki to: czy nauczanie zdalne spowoduje obniżenie jakości nauczania oraz przeciętnego poziomu wiedzy uczniów? Powiem tak: poziom wiedzy zależy przede wszystkim od programu. Dobry program nauczania daje możliwości różnego przekazu bez specjalnej ujmy dla wiedzy przyswajanej przez uczniów. I pomijam na razie predyspozycje konkretnych osób do nauczania lub ich brak. Zajmijmy się sytuacją idealną, gdy nauczyciel kocha to, co robi.

Pewne rzeczy w nauczaniu nie zmieniły się odkąd ja chodziłam do szkoły!!!

Trochę o swojej edukacji już pisałam. Poruszyłam nam problem z nauką języków obcych i mojego pecha do informatyki, która okazała się właściwie jednym wielkim żartem… z nas – uczniów. Jednak to były inne czasy, więc zostawmy już tę sprawę, bo dziś lekcje „z komputerów” wyglądają inaczej.

Przedmioty ścisłe

dziewczynka przy tablicy z działaniami matematycznymi
Źródło: Pixabay.com

Nad matematyka i fizyką wiele osób wylewa baseny łez. Niektórzy mają to szczęście, że trafiają na dobrych korepetytorów, jednak takie „douczanie” kosztuje, na co nie wszystkich rodziców stać. Zwłaszcza, gdy mają przynajmniej dwójkę dzieci.

Nad matematyką siedziałam długimi godzinami. Zaparłam się: zrobię, zrozumiem… W niektórych działach się udało. Ale gdyby to była klasa matematyczna, chyba nabawiłabym się wrzodów z ciągłych nerwów,a przechodzenie do kolejnej klasy często stawałoby pod znakiem zapytania.

Ale z fizyką było dużo gorzej. Przez podstawówkę i liceum na klasówkach rozwiązałam łącznie DWA zadania! Po jednym na każdą szkołę. Oświecenia doznałam tylko na te dwa momenty i koniec! Efekt? Mam do dziś traumę, gdy słyszę: fizyka (w sensie przedmiotu szkolnego)

Języki – ojczysty i te obce

Źródło: Pixabay.com

Nauka szkolna języków obcych polega na wkuwaniu słówek z równych grup tematycznych (kolory, jedzenie, zawody, meble, dom…) oraz gramatyki. Tej ostatniej uczymy się też na lekcjach naszego języka ojczystego. Jednak czy na co dzień myślimy o jej zawiłościach? Czy przejmujemy się błędami gramatycznymi, które pojawiają się coraz częściej w rozmowach mówionych i pisanych? Nie, bo „najwyżej ktoś nas poprawi”. Prawideł naszego języka ojczystego jest tak wiele, że nawet specjaliści po stosownych studiach na etapie profesorskich muszą pewne rzeczy sprawdzać, zanim odpowiedzą na pewne pytania. Bo każdy żywy język się rozwija i wciąż zachodzą w nim pewne zmiany. I o ile świadomość istnienia przypadków, czasów, osób i podstawowych części mowy i zdania jest istotna, tak wgłębianie się w inne zagadnienia gramatyczne w szkole podstawowej nie zawsze jest konieczne.

Nie twierdzę, że mamy to wszystko rzucić o ścianę i dać sobie spokój! Chodzi po prostu o nadmiar wiedzy, która „może (ale nie musi) nam się przydać”! I dotyczy to wszystkich przedmiotów, nie tylko języków. Tu powinniśmy uczyć się wyrażać myśli – ustnie i pisemnie – zarówno po polsku, jak i w innych językach – i to tak, aby było to zrozumiałe dla innych, nawet gdy wkradnie się jakiś błąd. Natomiast nauka wszystkich czasów w podstawówce i liceum w języku angielskim, gdy w mowie codziennej używa się najczęściej tylko 4, bywa po prostu narzucaniem nadmiaru materiału. I pamiętajmy: nadmienienie, że istnieją też inne czasy gramatyczne, a ich opanowanie, to dwie różne rzeczy!

O co więc chodzi w moich wywodach?

Materiał od samego początku jest przeładowany informacjami, które nie przydadzą się ani na pewno, ani każdemu! Może czasami i tylko połowie uczniów. Nie chodzi więc o to, aby je wkuwać, ale uczulić na pewne rzeczy i pokazać, jak i gdzie szukać konkretnych informacji.

Pierwsze trzy klasy szkoły podstawowej powinny być poświęcone doszlifowaniu PODSTAWOWYCH umiejętności: czytania, pisania, znajomości cyfr i liczb oraz dodawania i odejmowania.

rysunek: ruda, uśmiechnięta dziewczynka w okularach czytająca książkę
Źródło: Pixabay.com

Moje córa jest aktualnie w 2. klasie. Płynnie czyta ze zrozumieniem może 1/4 jej koleżanek i kolegów – chodzi także o teksty, których dzieci nie „uczyły się czytać na ocenę”. Pozostali mają problem również z czytankami, które mieli szansę przygotować wcześniej.

Tylko te czytanki – prawdę mówiąc – już w elementarzu do pierwszej klasy  nie były przyjazne nauce czytania:

  • za dużo tekstu na raz
  • za mała czcionka
  • tekst na siłę stworzony np. pod jedną lub dwie poznawane właśnie literki – efekt? Masa zdań dziwnych, nieintuicyjnych i bezsensownych. Proponuję zestawić sobie aktualny elementarz do I klasy choćby z Elementarzem Falskiego. Ja już uczyłam się z podręcznika Litery, który i tak był o niebo lepszy od tego, co mamy dzisiaj. Dlaczego? Chodzi właśnie o to, co napisałam wyżej: czytelną, dużą czcionkę, mniej tekstu na stronie; każde zdanie sensowne, a nie naciągane, byle tylko było w nim jak najwięcej konkretnej litery.

Efekt błędów w nauczaniu czytania? Bardzo powszechny: ja nie lubię czytać, bo to nudne! A nudne często = trudne i nużące, bo wymagające od wielu dzieci olbrzymiego wysiłku. Bo nie było czasu na to, aby i one nauczyły się porządnie czytać.

Owszem, wiele dzieci potrzebuje sporo więcej praktyki w domu, jednak i to wymaga solidnych podstaw podczas lekcji, a nie lecenia na patataj z wykonywaniem kolejnych ćwiczeń, byle uzupełnić kolejną część ćwiczeń. A tych jest sporo – zarówno z matematyki, jak i nauczania polonistycznego i z wiedzy ogólnej.

Nie ma się więc czemu dziwić, gdy chodzi o zniechęcenie do uczenia się. Mnóstwo teorii, brak praktyki. Wkuwanie na pamięć i brak nauki myślenia, wysnuwania wniosków oraz szukania informacji we własnym zakresie. I to wszystko często przy problemach z czytaniem… Naprawdę zawiniło nauczanie zdalne?

(Visited 5 times, 1 visits today)