5 banałów i uogólnień obecnych w ogłoszeniach i rozmowach kwalifikacyjnych

Każdy choć raz w życiu szukał pracy – czytał ogłoszenia, dzwonił, składał CV i od czasu do czasu udawało mu się załapać na rozmowę kwalifikacyjną. I – tak naprawdę – po przeczytaniu 100 ogłoszeń i uczestnictwie w 10 rozmowach, można śmiało powiedzieć: bywają one pełne pustych banałów i pytań, które warto zadać później, kiedy dana osoba jest już zatrudniona:

  1. Zapewniamy pracę w młodym, dynamicznym zespole oraz w prężnie rozwijającej się firmie. Czyli co? Jeśli jestem osobą 40+ – to jeszcze mam szansę? A mając lat 50+, miałabym? Cieszę się też, że firma prężnie się rozwija – może właśnie dlatego lub m.in. dlatego szukacie pracowników. Ale jak już osiągniecie pewien pułap tak, że rozwój przestanie być aż tak prężny, to co? Pozwalniacie połowę zespołu?

    Źródło: Pixabay.com
  2. Stawiamy na rozwój pracowników – super! I pewnie oczekujecie, że motywując „moją kandydaturę”, powiem: chcę się zawodowo rozwijać? Tak, fajnie by było, ale po co mydlić wszystkim oczy: szukam pracy w 1. rzędzie po to, żeby móc się utrzymać i to przede wszystkim mnie motywuje, aby zdobytej pracy nie stracić (zbyt szybko). Rozwój zawodowy może być spokojnie na 2, miejscu.
  3. Gdzie pan / pani widzi się za 5 / 10 lat? Pytanie dobre do kandydata na wróżbitę / wróżkę. Dobra, koniec sarkazmu. Wiem, że pytanie takie dotyczy naszych marzeń, dążeń, celów (zawodowych), ale idąc do pracy, kiedy głównym powodem jest zarobek na życie codzienne, trudno od razu snuć takie plany. Zależy to bowiem od aktualnej sytuacji danej osoby. Plany zbyt ambitne, niemożliwe do osiągnięcia łatwo podcinają skrzydła, a zbyt „nieśmiałe” wielu pracodawców zrażają. Na  „luksus” planowania i marzeń może pozwolić sobie chyba tylko osoba mająca pewne zaplecze finansowe i doświadczenie zawodowe, które pozwoliło już poznać własne możliwości i zacząć planować. Tymczasem w wielu sytuacjach tak nie jest. Owszem – udaje Ci się znaleźć zatrudnienie, prostujesz swoje problemy finansowe, 4. miesiąc z rzędu bez problemu opłacasz media i  jeszcze wystarcza Ci na jedzenie – wtedy dopiero zaczynasz marzyć i obierać kolejne cele. Zacytowane pytanie powinno więc paść dopiero przy podpisywaniu 2. umowy lub wręcz tej na czas nieokreślonydopiero wtedy, oprócz zarabiania na życie, stają się ważne też inne rzeczy, jak rozwój zawodowy.
  4. Ogłoszenie złożone z ogólników, zakończone zwykle: więcej informacji na priv (w wiadomości prywatnej). Np.: Szukam pani / pań do współpracy z domu – od 2 do kilku godzin dziennie, bez inwestycji, żadna sprzedaż, żadne wnioski.
    Źródło: Pixabay.com

    Więcej info na priv. Powiedzmy sobie szczerze: to brzmi trochę podejrzanie bo dlaczego od razu nie napisać, na czym praca ma polegać? Wtedy napiszą osoby naprawdę zainteresowane i można będzie pominąć 1. etap wymiany wiadomości polegający na zadawaniu pytań przez osoby potencjalnie zainteresowane i odpowiadaniu na nie. Czyżby jednak chodziło  o przedsięwzięcia nie do końca uczciwe i zgodne z prawem? Bo – w przeciwnym razie – czego się wstydzić na forum publicznym? A może po prostu, jak ktoś zacznie już pisanie z ogłoszeniodawca, to trudniej mu będzie się z tego wycofać?

  5. Dlaczego powinniśmy zatrudnić właśnie Ciebie? Skoro wybraliście również moje CV spośród tych setek innych,  to był chyba jakiś powód? Właśnie z tego powodu mnie zatrudnijcie, ot co 🙂
  6. Dlaczego chciał(a)byś pracować właśnie u nas = dlaczego aplikował/-a Pan/-i akurat do nas? – pytanie, które od razu sugerowałoby mi, że mnie tu nie widzą albo, że rekrutujący nie czytali uważnie moich dokumentów aplikacyjnych. Dlaczego? Bo powszechnie wiadomo, że  aplikuje się na konkretne ogłoszenia, jeśli spełnia przynajmniej 80% wypisanych w nim wymogów, a bywa, że nawet i 100%. Poza tym, na powyższe pytanie odpowiada w dużym stopniu choćby nasz list motywacyjny, czyż nie?
(Visited 1 times, 1 visits today)