Wielkie nic zamiast oczekiwanych konkretów

Codziennie miliony ludzi szukają czegoś konkretnego w sieci – o zdrowiu, dzieciach, rodzinie, nauce, rozwiązywaniu różnych problemów życiowych itd. Są tematy, o których napisano już dość sporo tekstów – a ich autorzy to zarówno specjaliści, jak i amatorzy w danym temacie, chcący po prostu zarobić pisząc dla kogoś tekst, który ma być jedynie zapleczem dla innej strony.

I tu czasem pojawia się problem: pod obiecująco brzmiącym tytułem, znajdujemy dość często najzwyklejsze lanie wody – bywa, że na wiele akapitów – i właściwie zero konkretów. Albo ujęto tu rzeczy tak oczywiste, że mogliśmy do nich dojść sami, na podstawie naszych doświadczeń i posiadanej wiedzy ogólnej, a przecież nie o to nam chodziło!  Z każdym przeczytanym zdaniem nasza cierpliwość się kończy i w końcu pada pytanie: kto to, do jasnej ciasnej, pisał

A co z opiniami produktów, usług, firm…?

Specyficznym rodzajem tekstów bywają opinie – o firmach, usługach, czy produktach. Pośród nich jest grupa takich wypowiedzi, które składają się z samych superlatyw nt. danego przedmiotu. Czasem autor zestawia z nim inny produkt z tej samej rodziny (np. są to dwa środki przeciwbólowe) i ten drugi okazuje się totalną pomyłką, w przeciwieństwie do tego, któremu poświęcona jest opinia. To od razu pachnie brakiem szczerości. Fakt, że pewnie kiedyś, „u zarania powszechnie dostępnego Internetu” tego typu wpisy mogły wynikać z faktycznych doświadczeń autorów, później jednak chwyt taki zaczęto wykorzystywać w celach marketingowych. Produkt X jest najlepszy w swojej dziedzinie; dla przykładu znany powszechnie produkt Y może okazać się z kolei w przypadku niektórych osób niewypałem.

Weź sobie zarób / dorób

Specyficznym rodzajem tekstów bywa ten o zarabianiu, dorabianiu, czy wręcz wzbogacaniu się przez Internet. Zazwyczaj przez kilka akapitów stawiane są nam pytania: naprawdę chcesz zarobić? nie chcesz się przy tym natrudzić? uważasz, że tylko męcząca praca może przynieść ci jakiś pieniądz? a gdyby tak istniał sposób na prosty zarobek? poświęcasz od kwadransa do 2, maksymalnie 3 godzin dziennie i po tygodniu zarabiasz bez trudu pierwsze kilkaset zł, a później co tydzień jest już lepiej.

Później mamy kolejne akapity o genialności omawianego sposobu zarabiania (choć nadal nie wiemy, na czym on polega), który przyniósł już wielu osobom przynajmniej drugą pensję przy minimum włożonego wysiłku. Jeśli dotarłeś przynajmniej do połowy takiego tekstu, nadal właściwie niewiele wiesz. I tu możesz spokojnie przejść prawie do końca – z tego kawałka dowiesz się, że aby zacząć zarabiać, musisz – przykładowo – wykupić szkolenie albo wysłać SMS (koszt to zazwyczaj od kilkunastu zł w górę – kwota bywa sprytnie ukryta). I dzieje się tak nawet, jeśli na początku wspomniano, że nic nie ryzykujesz i nie wnosisz żadnego wkładu własnego. Spokojnie mogę zaryzykować stwierdzenie, że przynajmniej część tych „wspaniałych programów zarobkowych” polega właśnie na wciskaniu „głodnych kawałków” kolejnym osobom, aby kupili „szkolenie” (do którego wcześniej wglądu nie mamy, więc tak naprawdę kupujemy kota w worku), czy zapłacili po prostu za dostęp – właśnie: do czego tak naprawdę?

Nie wierz wszystkiemu i we wszystko, jak leci

Przeglądając zasoby Internetu, warto zachować ostrożność i słuchać swojej intuicji. Jeśli coś nam od początku nie pasuje albo wręcz przeciwnie: wygląda zbyt pięknie, to  od razu najlepiej darować sobie dalsze czytanie, a tym bardziej większe zaangażowanie w temat w postaci zakupu czegokolwiek, czy też wysyłania SMSów (jak przy wspomnianym dorabianiu / zarabianiu, nawet jeśli przydałyby się nam od zaraz dodatkowe środki finansowe na życie).

Wciąż są bowiem osoby, a nawet firmy, które próbują żerować na naszej potrzebie wiedzy, czy pieniędzy. Niestety, wciąż wiele osób daje się porwać hasłom: sukces, pieniądze, łatwo, bez wysiłku i w wyniku tego oszukać, wpłacając żądaną kwotę za coś, co zazwyczaj okazuje się nic nie warte. Co więcej – często nawet nie wiedzą, z kim mają do czynienia, bo na danej stronie takich danych nie ma lub są skrzętnie ukryte i napisane maleńką czcionką.

Author: paniokularek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *