• Problemy codzienne

    Gotówka nie wszędzie odchodzi do lamusa

    Są osoby, które przez całe tygodnie lub miesiące nie zapłaciły nigdzie i za nic gotówką. Używają bowiem od lat karty płatniczej, bankowości internetowej, a ostatnio także telefonu, w tym BLIKa. Jeśli ich spytać, co ostatnio kupiły płacąc banknotami i bilonem, najczęściej mówią, że już nie pamiętają. Czy to oznacza, że gotówka na dobre odchodzi do lamusa? Niekoniecznie. Nie wszędzie zapłacisz kartą, telefonem, czy BLIKiem Płacenie bezgotówkowe staje się coraz wygodniejsze i powszechniejsze. Jeżeli płacimy kartą lub telefonem, do pewnej kwoty nie musimy nawet wstukiwać PINu celem potwierdzenia transakcji. Sam proces trwa może 2 sekundy. Sprzedawca nie musi martwić się, czy będzie miał jak wydać, a klient nie usłyszy sławetnego tekstu:…

  • Znalezione w Internecie

    Internetowe archiwum stron www

    Czy strony, które przestały istnieć nie pozostawiły po sobie kompletnie nic? Są skazane na popadnięcie w zapomnienie? Mówi się, że co raz zaistniało w sieci, już w niej zostanie, nawet jeśli „pierwowzór” zostanie skasowany. Faktycznie, trudno jest pewne rzeczy definitywnie wymazać z zasobów Internetu. Zwłaszcza, że niektóre materiały są dość szybko kopiowane i rozsyłane dalej przez Internautów – powstaje mnóstwo kopii w krótkim czasie. Jednak do pewnych pozostałości niektórych materiałów trudno dotrzeć zwykłemu użytkownikowi Internetu. Ale istnieje witryna internetowa, dzięki której można sprawdzić, jak wyglądała nasza pierwsza strona przed 10-15 laty, jak wtedy prezentowały się  największe polskie portale informacyjne, platformy aukcyjne itd. To – w skrócie pisząc internetowe archiwum stron…

  • Edukacja

    Wszyscy muszą mieć skończone studia, żeby się później utrzymać?

    Czy faktycznie 90% społeczeństwa musi skończyć przynajmniej studia licencjackie, żeby mieć minimum szans na utrzymanie siebie, a może i założonej kiedyś rodziny? Aby mieć nie tylko szansę na dobrą pracę i awans, ale na prawdę w goóle? Kiedy byłam mała, słyszało się takie pouczenie: ucz się, ucz, bo będziesz takim dużym piórem po chodniku pisał = zostaniesz dozorcą / sprzątaczem i popychadłem, które w dodatku mało zarabia. Trzeba jednak pamiętać, że były to lata 80. i część 90. XX wieku, kiedy rynek pracy wyglądał inaczej, niż dziś. Jednak nie wszyscy szli na studia. Na rynku szkolnictwa istniało stanowczo więcej, niż dziś techników i zawodówek. Ktoś mógł zacząć kontynuację nauki od…

  • Przemyślenia codzienne

    Dlaczego nigdy nie chciałam mieszkać na wsi i nie rozumiem, dlaczego można tego chcieć…

    Kiedy słyszę, że ktoś marzy o „małym domku na wsi” już teraz lub „na starość”, to nie wiem, co o tym sądzić. Dlaczego? Bo z jednej strony  rozumiem chęć i potrzebę odpoczynku od miejskiego zgiełku, pracy, tłumu, spalin samochodowych, hałasu (…), ale z drugiej ktoś, kto aż tak idealizuje wieś, najwidoczniej nie do końca zdaje sobie sprawę, jak wygląda życie na wsi przez okrągły rok, wiele lat pod rząd. Także wtedy, gdy traci się już życiowe siły… Co innego urlop lub nawet kilka miesięcy spędzonych na wsi celem podratowania zdrowia fizycznego i psychicznego, a co innego proza życia, także na starość. Kiedy byłyśmy z moją siostrą dziećmi (rocznikowo jest między…

  • Problemy codzienne

    Strach przed techniką – rodzaj fobii?

    Urodziłam się końcem lat 70. XX wieku. Od najmłodszych lat byłam ciekawa nowinek technicznych. Marzyłam o komputerze. Niektórzy moi rówieśnicy mieli takie urządzenia już w latach 80. Ja ledwo namówiłam rodziców na odtwarzacz video początkiem lat 90. I to tylko dlatego, że mój ojciec „na neutralnym gruncie” zobaczył, że to fajny sposób na obejrzenie w dowolnej chwili akurat takiego filmu, na jaki ma się ochotę (o ile był w wypożyczalni).   Ja i komputer Lekcje informatyki w I klasie liceum (rok szkolny 1994/1995) spowodowały u mnie jednak strach przed komputerem. Polegały one bowiem na tym, że nauczyciel mówił, co trzeba wcisnąć, aby zrealizować zadanie, które ma być gotowe i zapisane…

  • Problemy codzienne

    Jak to jest z ubezpieczeniem zdrowotnym w Polsce?

    Kiedy zdałam maturę i nie dostałam się w pierwszym terminie na studia, moja koleżanka klasowa bardzo się zdziwiła, kiedy powiedziałam, że muszę coś wymyślić, żeby mieć ubezpieczenie zdrowotne. Co ty ciągle z tym ubezpieczeniem? – zapytała zniecierpliwiona. I była bardzo zdziwiona, że jeśli: nie pójdzie na studia albo nie pójdzie do pracy na umowę o pracę, czy też nie zarejestruje się w Urzędzie Pracy, będzie ponosiła koszta swojego leczenia, nawet jak pójdzie do lekarza rodzinnego (nie prywatnie!) lub – nie daj Boże – trafi z jakiegoś powodu do szpitala.   Kto ma w Polsce ubezpieczenie zdrowotne?   Dzieci Problemu nie mają tylko dzieci – im przysługuje darmowa opieka medyczna, nawet…

  • Książki

    Na ile czytań wystarczy książka?

    Mimo, że w naszym życiu jest wszechobecna elektronika, nadal wiele osób lubi czytać książki w tradycyjnej – papierowej – formie. Wynika to z różnych przyczyn. Ze zwykłego przywiązania lub dlatego, że nie każdego stać na dobry czytnik e-booków, a słuchać audiobooków nie lubią. Faktem jest, że biblioteki wciąż mają klientów – stałych i nowych. Na półkach pojawiają się co jakiś czas nowości książkowe, a biblioteki czasem wymieniają stare, „wyczytane” egzemplarze niektórych tytułów na nowe, bo wciąż są chętni na ich czytanie. I właśnie tu chciałabym się zatrzymać: na ile czytań powinna wystarczyć książka, zanim wypadnie z niej pierwsza kartka? I mam na myśli normalne użytkowanie, bez ciskania, używania książki jako…

  • Zdrowie

    A jak to było z naszym przedszkolnym chorowaniem?

    Ogólnie o chorowaniu dzieci w szkole i przedszkolu była już mowa. a jak to było u mnie i mojej córeczki? Ja w przedszkolu chorowałam sporo – nawet do szkoły mnie nie chcieli puścić, bo obawiali się, że z powodu marnej frekwencji za mało umiem. Ale jak się okazało, że znam wszystkie literki, już coś tam dukam i potrafię coś zapisać, już nikt nic nie mówił. Jak miałam 10 lat, lekarce przyszło do głowy, że mogę być alergiczką. I faktycznie – okazało się, że jest uczulona na trawy i niektóre drzewa. Dziś przypuszczam, że część tych zdiagnozowanych zapaleń oskrzeli i płuc mogło być objawami astmy towarzyszącej alergii. Dzięki leczeniu „wyrosłam” z…

  • Książki

    A może jednak czytnik ebooków?

    Wychowałam się w domu pełnym książek. Pokolenie moich rodziców i dziadków borykało się z problemami, jeżeli chodzi o dostanie jakiejkolwiek sensownej książki. To, co ludzie chcieli czytać, często pojawiało się w małych nakładach lub jeszcze inaczej padało ofiarą cenzury. Problemy bywały nawet z lekturami szkolnymi. Kupowanie książek „spod lady” i na różnych targowiskach za bajońskie sumy to było dopiero coś! Chodzi oczywiście o niektóre tytuły… Pewna część naszego domowego księgozbioru pochodzi właśnie z tamtych czasów. Pożółkły papier, jedne woluminy wydane dość starannie, inne wręcz przeciwnie… Taka różnorodna mieszanka. Zawsze lubiłam czytać. Lektury szkolne – nudne, czy nie – nie stanowiły dla mnie problemu, nawet te najgrubsze. Może do poezji zasiadałam…